Podrabiana "gruszka"

piątek, lipca 13, 2012

To nie będzie post pochwalny - nic z tych rzeczy..
To nie będzie post piętnujący - nic z tych rzeczy..

Chcę jedynie opisać moje wrażenia o podróbce Beauty Blendera jaką sobie z własnej nieprzymuszonej woli sprawiłam, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy zrobiła to The Oleskaaa :)
O ile dobrze pamiętam, to chyba nie miałam jeszcze wtedy bloga, ale namiętnie podglądałam kilka i chciałam sama sprawdzić jak to w rzeczywistości jest z takimi gąbkami :)

Czyli jakieś pół roku temu..



Najzwyczajniej w świecie było mi szkoda wydać tyle kasy na oryginalne "jajo", ale kusiło mnie by sprawdzić czy rzeczywiście to podrabiane jest takie złe jak piszą dziewczyny.. 

Czy rzeczywiście jest takie twarde?
Czy rzeczywiście okrutnie farbuje?
Czy rzeczywiście się nie dopiera?
Czy rzeczywiście robi na twarzy placki?




Moją podróbkę zaczęłam używać dopiero w okolicach marca. Do tego czasu leżała sobie spokojnie w oryginalnym opakowaniu w jakim przyszła - zwykły (różowy) woreczek strunowy.

Gąbki tej używałam kilka razy w tygodniu przez ponad trzy miesiące, zamiennie z moimi palcami i pędzlem Hakuro (który tak na marginesie sprawuje się świetnie!).

Moja "gruszka" wykonana jest z miękkiej gąbki, która zwiększa swoją objętość pod wypływem wody
i jak wszyscy wiemy służy do rozprowadzania podkładu, korektora na twarzy.




Używając jej przez ten czas mogę powiedzieć, że:
- wcale nie jest twarda i nie odbija się od twarzy jak przysłowiowy kamień,
- puściła kolor tylko raz, przy pierwszym myciu,
- jak widać na załączonych zdjęciach dopiera się całkiem dobrze,
- dobrze rozprowadza podkład i nie wchłania go zbyt wiele do środka,
pokusiłabym się, że daje nawet efekt "airbrushed",
- przez okres użytkowania nabawiła się tylko "zadziorów" podczas prania dzięki moim paznokciom.


I teraz nie wiem?

Skoro wszystkie dziewczyny, które mają Beauty Blendera tak karcą tę podrabianą gąbkę (która u mnie tak dobrze się sprawuje) to czy BB jest jeszcze lepszy czy to tylko kwestia tego, że chciały/musiały zrobić reklamę czy po prostu trafiły na tę gorszą podróbkę?

Oczywiście nie krytykuję zwolenniczek i wielbicielek BB, bynajmniej.. ciekawi mnie tylko czemu wylewa się pomyje na coś, co jest tańsze i też dobre?

Rzadko kupuję podrabiane produkty, bo nie jestem zwolenniczką żerowania na czyichś pomysłach. Kupiłam tę gąbkę, bo chciałam sprawdzić czy rzeczywiście jest taka tragiczna.
Moim zdaniem nie jest, ale to jest tylko moje zdanie.

18 komentarze

  1. ja tam jestem fanka pędzla Hakuro H51 :) i w zupełności mi wystarcza :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się właśnie zastanawiam nad zakupem tej gąbeczki...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem fanką własnych paluszków ;) do gąbek (oryginalnych i podrabianych) wcale mnie nie ciągnie. ewentualnie od czasu do czasu skuszę się na pędzel języczkowy z Sephory.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupiłam też tą podrabianą jakieś 2 tygodnie temu i szczerze mówiąc też nie mam do niej zastrzeżeń. BB nie miałam więc porównania nie mam. Ale moja też tylko raz puściła kolor, ładnie się pierze i jest całkiem miękka i bardzo podoba mi się efekt jaki uzyskuję nakładając nią podkład.
    Może po prostu trafiłyśmy na te "lepsze" egzemplarze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. każdy ma własne zdanie. ja wcale nie uważam, że to co jest tańsze jest gorsze. czasem powiedziałabym, że jest lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. ehh, najgorsze jest to że się nie wie dopóki się nie sprawdzi, i sprzedaż obu się nakręca ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie te jajka intryguja ale jakos nie mam na nie pieniazkow, wciaz sa wazniejsze wydatki ;-)
    Ciekawa jestem czy BB faktycznie jest tak dobry ze nie do podrobienia, moze kiedys bedziesz miala okazje sprawdzic i dasz nam znac ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie kusi bardzo slynne jajeczko jednak jego cena niestety odstrasza. Na poczatku pomyslalam ze skusze sie jednak na ta podrobke a z czasem uzbieram sobie kasiorke na oryginal.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chcesz ten podkład to wyślij mi na mail Twój adres, to bym Ci go w poniedziałek wysłała.
    pure-morning-blog@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciągle zamierzam się z kupnem, no ale nie jestem pewna.
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie się zastanawiam nad kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  12. jakoś jajka nie wzbudzają we mnie zaufania. I napewno ich nie kupię.
    Wiele dziewczyn skarży sie na mnie ze wpijaja dużo podkładu

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie się zastanawiam czy jej nie kupić :D do oryginalnego BB mam sceptyczne podejscie.

    OdpowiedzUsuń
  14. też sobie ją zakupiłam żeby sprawdzić jak działa i jestem zadowolona, jednak nie mam porównania z oryginałem... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam do czynienia z oryginałem, ale jakbym miała się pokusić o takie "coś" to pewnie zaczęłabym właśnie od podróbek :D może kiedyś sobie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie posiadam ani tego ani tego po prostu preferuję nakładać podkład paluszkami jednak miałam okazję testować BB i byłam zadowolona z efektu nie wypowiem się na temat podróbki bo nawet nie miałam przyjemności mieć jej w dłoniach ale jeśli już zdecyduję się na taki zakup to na pewno na to co będzie mi bardziej odpowiadać więc pewnie przed zakupem podkradłabym koleżance podróbkę na jakiś czas aby porównać działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Używam oryginalnej wersji. Doszłam do wniosku ,że szkoda wydawać kasę na podróbki lub zamienniki. Kiedy szukałam godnego następcy dla mojego mac 217 wydałam po drodze kasę na Maestro i Hakuro,które niestety nie dają rady.Kupiłam więc drugi 217:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wyprzedaż -55% + darmowa dostawa - bestsellerowe książki czekają beGLOSSY kosmetyki online 50% rabatu na ponad 100 tytułów!