Musująca kula do kąpieli - Body Club

niedziela, lutego 02, 2014

Korzystając z walentynkowej oferty kosmetycznej w Biedronce, kupiłam sobie dwie kule musujące do kąpieli. W sumie to poza kulami, kupiłam tylko Lip Smackera w wersji Coca - Cola i nic więcej. Wczorajszy rajd po internetowych ulotkach, utwierdził mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, bo tym razem "promocja" biedronkowa przebijała w górę ceny np. Rossmanna, czasami nawet o 2 - 4 zł :) Kto się obłowił w Biedronce, to może lepiej niech ulotki z Rossmanna nie ogląda...

Kule z Biedronki skusiły mnie głównie dlatego, że ukrywają w swoim wnętrzu kolczyki z naturalnymi perłami. Posiadam już takie w swojej kolekcji, ale jako rasowa sroczka, nie mogłam się oprzeć. Wbrew temu co pisały dziewczyny, moje były z wersji kompletnej i nie rozwaliły się.

Kule zapakowane są w przezroczystą folię, tym razem nie mają żadnych dodatków w postaci 'farfocli' (za którymi szczerze nie tęsknię!). Dostępne są trzy wersje zapachowe, jednak mój nos ocenia, że wersja różowa, na którą się skusiłam, jest chyba najbardziej intensywna. Jedną kulę wykorzystałam na dwie kąpiele i ta połowa zostawiona na cały dzień w łazience bez opakowania rozsyłała woń lepszą, niż moje łazienkowe odświeżacze powietrza. Kula rozpuszcza się szybko, lekko musuje, ale pozostawia po sobie bardzo intensywny zapach. Nie barwi wody, ale sprawia, że staje się ona minimalnie mętna. Nie pozostawia osadu na wannie. Nie zauważyłam nawilżania, ale przesuszania czy podrażnień też nie ;) Uważam, że to całkiem przyjemny gadżet kosmetyczny, chociaż nieco droższy, niż kule, które były dostępne w Biedronce dotychczas. Na stronie sklepu wyczytałam, że to pierwsze z kul z perłami, bo na Dzień Kobiet i z okazji Dnia Matki, będą kolejne wersje z biżuterią.




Wykonana ręcznie na bazie starannie opracowanej receptury. Zawiera wysokiej jakości składniki, m.in. masło shea oraz olejki roślinne, które delikatnie nawilżają skórę, a wyjątkowa kompozycja zapachowa pozostawia na niej przyjemny zapach. W kuli ukryte są kolczyki z naturalnymi perłami. Są one pierwszym elementem eleganckiego kompletu biżuterii, kolejne – w następnych seriach kul Body Club:
  • z okazji Dnia Kobiet – zawieszka z naturalną perłą,
  • z okazji Dnia Matki – bransoletka z naturalnymi perłami.
Cena: 4,28 zł/100 g

Skład:
Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Sodium Sulfate, Grape Seed Oil, Parfum, Avocado Oil, Butylospermum Parkii, Hexyl Cinnamal, Linalool, D-Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin.




Przy okazji kul z niespodzianką polecam Wam również kule, które były w sprzedaży w poprzedniej akcji kosmetycznej i z tego co widziałam są jeszcze dostępne w niektórych Biedronkach, w dodatku bardzo przecenione (ok. 2 zł za sztukę).




Swego czasu kupiłam też pudry do kąpieli, które sprawdzają się równie dobrze jak kule. Pachną chyba jeszcze bardziej intensywnie niż one i niestety również pojawiają się w sklepie "sezonowo".




Lubię brać ciepłe kąpiele, szczególnie teraz, kiedy temperatury nas nie rozpieszczają. Cieszę się, że w czasie wiosennego remontu łazienki, udało nam się wypracować kompromis i mamy wannę ze szklanym parawanem, bo w ten oto sposób ja zażywam kąpieli z kosmetycznymi gadżetami, a mężuś prysznicuje się, bez zalewania sąsiadów ;)

6 komentarze

  1. Wow, niezły bajer z tymi perełkami:)
    Szkoda, że nie mam wanny...;/

    OdpowiedzUsuń
  2. marzyly mi sie te kule - ale nie mam wanny :(:( Ahh... teraz zaluje :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio rozpuściłam sobie kulę podobną do Twojej drugiej, tej z płatkami - świetnie nawilżyła moje ciało i była dużo lepsza niż inne kule do kąpieli :) Tą z perełkami mam dostać od mamy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam, kupiłam dla kolczyków, bo zawsze takie gubię.
    Sama kula szału nie robi - przede wszystkim - gdzie jest piania, ja się pytam?

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli chodzi o kule to mnie kręcą z organique i to bardzo mocno, są przecudowne, a zapach na ciele utrzymuje się jeszcze długo po kąpieli:d

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kule z biżuterią miałam :) bardzo ładnie pachniała :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...