Słonecznie dni z kosmetykami Soraya

sobota, września 05, 2015

Lato dobiega już końca. Jednak ciepłe dni ciągle jeszcze umilają nam czas. Niezależnie od tego, czy leżymy plackiem, czy spędzamy go aktywnie, musimy zwracać uwagę na ochronę naszej skóry. 
Ja w tym roku byłam jedną z tych, które starały się omijać słońce szerokim łukiem. Generalnie używałam kosmetyków z bardzo wysokim filtrem, szczególnie na twarzy, a mimo to pojawiły się przebarwienia. Ot, uroki bycia w ciąży latem i działania wątroby... 
W momencie kiedy sezon słoneczny się rozpoczynał, otrzymałam letnią przesyłkę od BLOGmedia z kosmetykami firmy Soraya. Część z nich znałam już wcześniej. Nowością okazał się dla mnie Przyspieszacz opalania, który ma przygotować naszą skórę do ekspozycji na słońce. Zapraszam zatem na krótką prezentację kosmetyków i kilka moich refleksji na ich temat.


Soraya, Rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę - polecany jest do stosowania po kąpielach słonecznych, po wizytach w solarium, w celu podkreślenia opalenizny, nadania jej pięknego odcienia i przedłużenia jej trwałości. Zawiera złociste drobinki, które pięknie rozświetlają ciało i dodają skórze blasku oraz składniki delikatnie przyciemniające koloryt skóry i podkreślające opaleniznę. Jego formuła sprawia, że skóra jest doskonale nawilżona i aksamitnie gładka, co korzystnie wpływa na wygląd i trwałość opalenizny.

Doskonała pielęgnacja i utrwalona opalenizna:
Golden tan complex – ekstrakt z orzecha włoskiego, który delikatnie przyciemnia skórę i złociste drobinki, które pięknie rozświetlają, dodają blasku i podkreślają opaleniznę.
SOSkin complex – łagodzi podrażnienia spowodowane działaniem słońca. Doskonale nawilża i regeneruje naskórek, który staje się gładki i przyjemny w dotyku. 
Aquamarine complex – chroni naskórek przed przesuszeniem, szorstkością i uczuciem dyskomfortu. Intensywnie odżywia i nawilża skórę.

Skład:
Aqua, Ethylhexyl, Stearate, Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Panthenol, Stearyl Caprylate, Strearyl Heptanoate, Tocopherol, Juglans Regia Shell Extract, Allantoin, Hydrolyzed Algin, Maris Aqua, Chlorella Vulgaris Extract, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Dimethicone, Polyethylene, Terephthalate, Carbomer, Polyurethane 11, Aluminium, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha Isomethyl Ionone, Limonene, Citronellol, Linalool, Geraniol, CI 15850, CI 19140.

To kosmetyk, który podoba mi się w sumie najmniej. Nie chodzi mi o to, że zrobił mi krzywdę czy nie działa, ponieważ dobrze się rozprowadza, dość szybko się wchłania. Ma natomiast jedno 'ale' drobinki, które zatopione są w owym balsamie są dla mnie zbyt nachalne i zbyt widoczne na skórze. Bardzo lubię efekt rozświetlenia i naprawdę często sięgam po tego typu produkty, jednak nie jest to efekt, który jest przeze mnie najbardziej preferowany. Drobiny widać gołym okiem. Niestety wg mnie wyglądają jak brokat. Nieszczególnie chciałabym go widzieć na mojej opaleniźnie. 




Soraya, Wodoodporny balsam do opalania SPF 10 - polecany jest dla osób z ciemną karnacją oraz w warunkach niezbyt intensywnego nasłonecznienia. Aktywny system ochronny, oparty na wysokiej jakości filtrach UVinul® A+B*, zapewnia szeroki zakres ochrony przed promieniowaniem słonecznym, powstawaniem przebarwień oraz procesami fotostarzenia się skóry.

Badania potwierdziły, że przy prawidłowej aplikacji preparat:
- wydłuża 10-krotnie czas bezpiecznego przebywania na słońcu,
- zapewnia ochronę SPF 10, co odpowiada blokowaniu 90% promieniowania UVB,
- chroni przed promieniowaniem UVA (PPD 8).

Doskonała pięlęgnacja:
Aquamarine complex – nawilża i chroni naskórek przed przesuszeniem. 
SOSkin Complex – doskonale łagodzi podrażnienia i wygładza.

Skład:
Aqua, Ethylhexyl Stearate, Cocoglycerides, Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Ethylhexyl Triazone, Glyceryl Stearate, Cyclopentasiloxane, Polypropylsilsesquioxane, Dimethicone, Hydrolyzed Algin, Chlorella Vulgaris Extract, Maris Aqua, Pyrus Malus Fruit Extract, Allantoin, Panthenol, Tocopherol, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Carbomer, Disodium, EDTA, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Alpha-Isomethyl lonone, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal. 


Balsam, który w zeszłym roku stosowałam, kiedy moja skóra była już dość dobrze opalona. O ile dobrze pamiętam, to chyba po nim używałam jeszcze mniejszej ochrony 6. Tym samym chcę powiedzieć, że nie jest on dla mnie nowością. Pozwala się dość szybko i łatwo rozsmarować na skórze, ale z uwagi na niską ochronę, trzeba używać go oczywiście częściej. Bardzo ładnie nawilża i nie powoduje żadnego dyskomfortu w czasie opalania czy po prostu dłuższej ekspozycji na słońcu. Trochę się klei, ale jest to dla mnie do zaakceptowania. Nie doświadczyłam po nim żadnych poparzeń słonecznych.




Soraya, Przyspieszacz opalania z ekstraktem z orzecha włoskiego - polecany jest do stosowania na plaży oraz w solarium, w celu skrócenia czasu potrzebnego na uzyskanie pięknej opalenizny. Zawarte w nim składniki aktywują procesy powstawania naturalnego pigmentu w skórze oraz zapewniają działanie nawilżające, łagodzące i regenerujące. Skóra staje się gładka i przyjemna w dotyku, co dodatkowo podkreśla efekt opalenizny.

Doskonała pielęgnacja i piękna opalenizna
Ekstrakt z orzecha włoskiego – przyciemnia koloryt skór, nadając jej piękny, złocisto odcień. 
Express bronze – skraca czas potrzebny na uzyskanie pięknej opalenizny. Stymuluje proces powstawania naturalnego pigmentu naskórka (melaniny), który ma bezpośredni wpływ na koloryt skóry. 
SOSkin complex – doskonale nawilża i łagodzi podrażnienia.

Skład:
Aqua, Ethylhexyl Stearate, C12-15 Alkl Benzoate, Dibutyl Adipate, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Glycerin, Cocoglycerides, Cetearyl Alkohol, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Panthenol, Palmitoyl Dihydroxymethylchromone, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Juglans  Regia Shell Extract, Laminaria Ochroleuca Extract, Citric Acid, Propylene Glycol, Cetyl Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Xanthan Gum, Caprylic?capric Triglyceride, Tetrabutyl Ethylidenebisphenol, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, DMDM Hydantion, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha Isomethyl, Ionone, Limonene, Citronellol, Lialool, Geraniol.


Naturalnej opalenizny w tym roku u mnie praktycznie brak. Pomijam typową polską opaleniznę "na dekolt" i "na rękawek" ;) Pokusiłam się o używanie tego produktu, jednak nie zauważyłam u siebie jakiegoś spektakularnego przyciemnienia skóry, a i generalnie nie jestem typowym bladziochem. Myślę, że używanie takiego kosmetyku ma czasami swoje uzasadnienie, bo nie każdy ma ochotę, by wystawiać od razu na słońce swoje blade ciało. W przypadku tego produktu należy pamiętać, że nie jest to kosmetyk chroniący przed poparzeniami i szkodliwym działaniem słońca, ponieważ nie zawiera filtrów UV




Nie są to wszystkie 'letnie' kosmetyki, które miałam okazję testować w tym roku. Mam jeszcze kilka innych, w tym kilka naprawdę wartych polecenia. Myślę jednak, że będzie to dobry materiał na inne wpisy tego typu.


Znacie kosmetyki Soraya?
A może polecicie mi coś zupełnie innego?
Jestem ciekawa Waszego zdania.


25 komentarze

  1. Ja miałam i polubiłam wszystkie trzy produkty. Co do drobinek to się zgadzam, też miałam wrażenie że jest ich dość dużo chociaż mocno mi to nie przeszkadzało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się źle czuję w tak dużej ilości ;)

      Usuń
  2. Ja zazwyczaj unikam kosmetyków tej marki, raczej się u mnie nie sprawdzają...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej nie korzystam z kosmetyków od Soraya

    OdpowiedzUsuń
  4. nie musze na szczecie uzywac taich kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie za bardzo się lubię z tą firmą, ich kosmetyki mnie uczulają ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nigdy przy zakupach nie wybierałam Sorai, zawsze stawiałam na Ziaję, nawet nie pamiętam dlaczego... Ale to chyba przez składy z tego co pamiętam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj omijam Ziaję, bo rzadko który kosmetyk dogaduje się z moją skórą ;)

      Usuń
  7. Rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę ostatnio ciągle za mną chodzi - będę musiała go kupić, o ile jeszcze uda mi się pojechać na spóźnione wakacje jesienią...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas jest taka szarowka ze zaraz padne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poznałam te produkty, najbardziej mi odpowiadał balsam z drobinkami:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj wszyscy nimi kuszą. Kupię je na drugi rok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego lata również miała przyjemność testować te kosmetyki. Prawie wszystkie sprawdziły się idealnie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubię być blada, więc takowych nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tych nie miałam, ale używałam z Sorayi wersji dla dzieci wraz z moją córką i dobrze się sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bym w sumie nie miała co z nimi zrobić, unikam opalania się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nic z tego nie stosowałam, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  16. W tym roku już się nie przydadzą al w przyszłym kto wie :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wyprzedaż -55% + darmowa dostawa - bestsellerowe książki czekają beGLOSSY kosmetyki online 50% rabatu na ponad 100 tytułów!