SKIN79 Pore Bubble Cleansing Mask

czwartek, września 22, 2016

Dopiero od niedawna sięgam po gotowe maseczki w tzw. płachcie. Zaopatrzyłam się również w maseczki skompresowane, które wykorzystuję do wykonywania maseczek tonikowych. W zeszłym tygodniu od polskiego dystrybutora marki SKIN79 (w ramach zabawy zorganizowanej na FB), otrzymałam maseczkę Pore Bubble Cleansing Mask. Pierwszy raz miałam do czynienia z maską, która dosłownie ożywa na twarzy ;)
.

Skin79
Pore Bubble Cleansing Mask



Pore Bubble Cleansing Mask to pierwsza maseczka w płacie zapewniająca efekt masażu jednocześnie. Maska, dzięki drobnym pęcherzykom powietrza, wnika głęboko w pory, dokładnie je oczyszczając. Ekstrakt z jeżówki pobudza wytwarzanie nowych włókien kolagenowych i silnie regeneruje. Proteiny mleka nawilżają i wygładzają skórę. Wąkrota azjatycka wykazuje działanie przeciwzapalne, poprawia gęstość i elastyczność skóry. Twarz staje się silnie nawilżona i wyraźnie rozjaśniona. Stosować minimum raz w tygodniu.




Sposób użycia:

1. Umyć i stonizować twarz.

2. Rozmasować maskę przez opakowanie, aby równomiernie rozprowadzić składniki aktywne.

3. Rozłożyć maskę na suchej skórze, dopasowując do oczu i ust.

4. Po około 10 minutach zdjąć maskę.

5. Umyć i stonizować twarz

Pojemność : 23 ml.




Skład:
Water, Glycerin , Sodium Cocoyl Apple Amino Acids ,Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Głycol, Disloxane , Methyl Perfluoarobutyl Ether , Methyl Perfluoroisobutyl Ether, Hydroxyethyloellulose, Phenoxyethanol, Sodium Chloride,Ethylhexylglcerin,Disodium EDTA, Fragrance, Butylene Głycol, Ethyl Hexanediol, Echinacea Angustifolia Extract, Mentha Piperita(peppermint),Leaf Extract, Milk Protein Extract, 1,2-Hexanediol, Centella Asiatica Extract, Gaultheria Procumbens,(Wintergreen) Leaf Extract, Camellia Siensis Leaf Extract, Houttuynia Cordata exstract.




Przed użyciem maseczki, nie czytałam o niej żadnych informacji. Postanowiłam sama na sobie wypróbować to nowe cudo, które pojawiło się w nowościach polskiego sklepu SKIN79. Postępowałam zatem zgodnie z instrukcją - na umytą i stonizowaną twarzy nałożyłam maseczkę, którą wcześniej należało rozmasować w opakowaniu. Czynność ta miała na celu to, by po całej maseczce równomiernie rozprowadzić płyn i zawarte w nim składniki aktywne. Wyjęta z opakowania płachta jest absolutnie czarna. Jednak już zaraz po wyjęciu z saszetki substancja, która pokrywa maseczkę zaczyna w błyskawicznym tempie pienić się i bąbelkować!




Piana, która w bardzo szybki tempie pojawia się na całej powierzchni maseczki delikatnie masuje i mrowi skórę twarzy. Każdy z nas ma inną budowę twarzy, więc należy zwrócić uwagę czy bąblujaca substancja nie dostaje nam się do oczu lub do nosa. Mnie spotkała ta druga przyjemność ;) Wracając do samej maseczki - przez pierwsze kilka sekund odczuwałam delikatne pieczenie, które mimo wszystko było bardzo przyjemne. Później już tylko delektowałam się pianą, która delikatnie przemieszczała się po całej maseczce. O dziwo, nic z tej żyjącej maseczki nie kapie i nie ścieka, jak to ma czasami miejsce przy innych podobnych produktach. Po 10 minutach przebywania maseczki na mojej twarzy, udało mi się ją zdjąć tak, by praktycznie cała wytworzona piana pozostała na płachcie. Skóra była jedynie wilgotna, ale zgodnie z instrukcją zmyłam ją jeszcze raz i stonizowałam.




Relaks ten zafundowałam sobie w trakcie gotowania obiadu. No cóż, każda mama radzi sobie jak może ;) Połączyłam przyjemne z pożytecznym i muszę Wam powiedzieć, że po całej tej bąbelkowej operacji poczułam się naprawdę tak, jak po prawdziwym masażu twarzy. To, jaka skóra była gładka, miękka i przyjemna w dotyku, to po prostu nie da się opisać. Chyba żadna maseczka zaaplikowana w warunkach domowych nie wywołała u mnie takiego zachwytu. Sprytny zabieg bąbelkowania bez żadnej mojej ingerencji oczyścił znacznie pory, mojej wołającej o pomstę do nieba strefy T, a szczególnie w obrębie nosa i brody. Wszystko odbyło się bez najmniejszego podrażnienia skóry, co mnie bardzo cieszy. Skóra mimo oczyszczania była ukojona i miała normalny, zdrowy koloryt. W składzie znajdujemy wąkrotę azjatycką, która ma działanie przeciwazapalne i przeciwbakteryjne, a dodatkowo ma poprawiać elastyczność skóry. Zawarty w masce ekstrakt z jeżówki ma działanie silnie regeneracyjne, więc kolejne przygodny z Pore Bubble Cleansing Mask powinny przynieść dużo dobrego. Maseczka powinna być stosowana raz w tygodniu.




Maskę możecie nabyć na polskiej stronie SKIN79, obecnie w cenie 16,90 zł. 
Serdecznie polecam.

21 komentarze

  1. ciekawa, takiej jeszcze nie używałam, ale mam ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją, ale jeszcze nie miałam okazji użyć :) Dopiero na weekend planuję pierwsze testy :) Już wiem czego mogę oczekiwać :)
    Mogłabyś kliknąć w linki TUTAJ ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa ta maska, czasem sięgam po płachty i z jednej str je lubię, a z drugiej nie lubię tej obślizgłości:D Taką bąbelkową mam z Sephory, fajna sprawa;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to bym sobie z taką maską poleżała :) Mam wizję jak pianka kapie Ci do zupy hihihihi - wybacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam tego typu produktu, który by odżywał na twarzy. Jak będę robiła zamówienie w tym sklepie, to na pewno wrzucę do koszyka ten produkt;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale śmieszna ta maseczka :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam filmik z tymi maskami i też te wersje z galaretki ('taki glutek :D ) bardzo mi się podoba ten efekt na buzi :) mam zamiar spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że widziałyśmy te same filmy :)

      Maseczka jest naprawdę ciekawa, warto się pokusić chociażby aby samemu przeżyć jak tworzą się bąbelki na naszej twarzy :)

      Usuń
  8. Uroczy gadżet, jak będę miała okazję, to się skuszę na tę maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Conchita? Wybacz musiałam - przedostatnie zdjęcie mnie rozbraja :) :*

    OdpowiedzUsuń
  10. komiczna maseczka :-D na samą myśl o tych bąbelkach chce mi się śmiać :-) Zdecydowanie jedna z ciekawszych propozycji i chyba pierwsza maseczka na którą rzeczywiście mam ochotę :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie się prezentuje. Przy następnych zakupach będę musiała ją zamówić. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio polubilam maseczki w plachcie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa rzecz taka maska. :)
    Ale zdjęcia.. No przecudne robisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to dla mnie nowość, ale bardzo ciekawa :)
    zaobserwuj mój blog, odwdzięczę się :*

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...