Piękna jesienią #1 - ulubione kosmetyki do jesiennego makijażu

niedziela, października 16, 2016

Postanowiłam przyłączyć się do akcji 'Piękna jesienią' organizowanej przez Karolinę, autorkę bloga Pasje Karoliny. W czasie trwania zabawy będą pojawiały się posty wg wcześniej dość luźno ustalonego harmonogramu. Dla mnie jest to doskonała mobilizacja do regularnego pisania i włączenia do mojego blogowania nieco innych tematów, niż tylko typowe recenzje kosmetyczne ;) 

Specjalistką makijażu nie jestem. Nie mam też codziennie zbyt wiele czasu, by sterczeć przed lustrem kilkadziesiąt minut, bo moje dziecko owszem potrafi już chwilę na mnie poczekać, ale nadwyrężać jej cierpliwości raz, że nie mogę, a dwa, że nie chcę ;) W ostatnim czasie mój makijaż niewiele różni się od tego, jaki był miesiąc temu czy dwa miesiące temu. Mam swoje ulubione kolory, zmieniam jedynie produkty - cienie, kredki, eyelinery czy po prostu podkład, który na przykład się skończył albo który już mi się ewidentnie znudził.




Na chwilę obecną nie używam żadnej bazy pod podkład, więc po nałożeniu kremu na dzień (od dobrych trzech tygodni) od razu przechodzę do aplikacji podkładu. Obecnie jest do mieszanka dwóch produktów. Pierwszy to Krem CC w odcieniu 02 nude Bell z serii HYPOAllergenic, o którym pisałam już [tutaj]. Jest to lekki krem, który delikatnie wyrównuje koloryt mojej cery i czasie ciepłych dni, był niemal idealny. Jednak na chwilę obecną odczuwam potrzebę mocniejszego krycia. Nie chcę też zostawiać tej reszty kremu, która mi została i go najzwyczajniej wyrzucić, więc postanowiła znaleźć coś, co go lekko udoskonali. Z tego też względu drugim produktem jest podkład Maybelline Affinitone Perfecting & Longlasting Foundation 24 w kolorze 32 golden. Najciemniejszy ze wszystkich odcieni, żółty do granic możliwości, ale świetnie sprawdza się przy mieszaniu go z innymi podkładami. Mieszanka tych dwóch kosmetyków daje mi bardzo przyjemne średnie krycie, które nadal wygląda na twarzy bardzo naturalnie. Skóra zyskuje na świeżości, a krem CC Bell otrzymuje towarzysza, który przedłuża jego bytność na mojej twarzy. Skóra się nie świeci. Dopiero wieczorem widać, że należy jej się demakijaż i dalsza pielęgnacja wieczorna. Dawno nie byłam tak zadowolona z żadnego podkładu, jak z tej mieszanki.




Niestety sińce pod oczami mam tak wielkie, że kiedy wychodzę z domu bez makijażu, to mam wrażenie, że wszyscy patrzą tylko na moje podkrążone oczy i myślą sobie, że przyszła Pani Jesień ;) Z moimi cieniami bardzo dobrze radzi sobie korektor L'oreal True Match w kolorze 01. Korektor nie wchodzi w zmarszczki, a ja je mam, oj mam ;) Pięknie kryje niedoskonałości mojej cery i generalnie jest ze mną od maja, a końca nie widać!




Tusz do rzęs to u mnie ostatnio sprawa dość przypadkowa. Sięgam w zasadzie po ten, który jest najbliżej. Jeśli jednak mam wybierać, to najczęściej sięgam po Clinique High Impact Mascara (miniatura) w kolorze czarnym. O ile w dni deszczowe wolałabym go nie znać w ogóle, bo funduje mi pod oczami fantastyczną pandę, tak w dni bezdeszczowe pięknie podkreśla rzęsy. Wygląda na nich bardzo naturalnie i pozytywnie zaskakuje swym naprawdę czarnym kolorem. Jeśli postanawiam danego dnia, że pobawię się w kreski, to stawiam na Matowy Eyeliner z Lovely w kolorze brązowym. Kiedyś potrafiłam nosić tylko czarne kreski, teraz wydaje mi się, że wyglądają one u mnie bardzo ciężko. 




Najczęściej jednak kreski rysuję cieniem do powiek. Po dłuższym czasie wróciłam do paletki Sleek i-Divine Storm. Wzięłam sobie do serca postanowienie, że zdenkuję chociaż kolory, których rzeczywiście używałam. Paleta jest dla mnie wielofunkcyjna, ponieważ z powodzeniem mogę wykonać makijaż dzienny lub wieczorowy. Jak już wspomniałam, używam jej do rysowania kresek i w tym zakresie sprawdzi się praktycznie każdy z cieni, który się tam znajduje. Brązowego cienia (obok czarnego) natomiast używam jako cienia do brwi. W czasie wyjazdów ta paleta zabiera mi o wiele mniej miejsca, niż inne kosmetyki razem wzięte. Kiedy ewidentnie nie mam czasu na makijaż, a chcę jednak mieć coś na oku, z pomocą przychodzi mi  Maybelline Color Tattoo Creamy Mattes w kolorze Cream De Rose 91. Wykonuję nim makijaż oka w wersji błyskawicznej ;)




Żeby ożywić moją ostatnio często zmęczoną twarz, używam po prostu różu Bell, którego kolor wprost uwielbiam. Numer 053 nic Wam wprawdzie nie powie, ale jest to śliczny łososiowy kolory, który dodaje mi energii i wyraźnie, chociaż na zewnątrz budzi moją twarz do życia ;)



21 komentarze

  1. Chodziłam koło tego CC z Bell podczas promocji Rossmannowej, ale jednak odpuściłam, muszę najpierw wykończyć któryś z podkładów, które mam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. CC z bell bardzo lubię :) jest tani i fajny szczególnie na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "specjalistką makijażu nie jestem. Nie mam też codziennie zbyt wiele czasu, by sterczeć przed lustrem kilkadziesiąt minut, bo moje dziecko owszem potrafi już chwilę na mnie poczekać, ale nadwyrężać jej cierpliwości raz, że nie mogę, a dwa, że nie chcę" - podpisuję się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. High Impact Mascara to dla mnie bubel, a jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o tusze do rzęs. Za to kosmetykom Bell Hypoallergenic muszę się bliżej przyjrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam zupełnie nic z Twoich jesiennych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ten eyeliner Lovely zupełnie się nie sprawdził, totalnie się nie utrzymuje na powiece :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Z twoich ulubionych produktów znam jedynie paletkę Sleek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też czasami rysuję kreski cieniami do powiek. jeśli już maluję oczy. żadnego z tych kosmetyków nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładna ta paleta cieni :) Dawno nie rysowałam kresek, chyba do tego powrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię CC z Bell. Moim zdaniem niewiele różni się od tego z Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aż wstyd przyznać,że nic nie znam z Twoich ulubionych produktów

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju, ta paletka ma prześliczne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  13. Paletka jest piękna, trzeba by też taką nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię matowy eyeliner Lovely. Też zazwyczaj stawiam na brąz, ewentualnie szarość. Czarna kreska nie zawsze pasuje do moich małych oczu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Macałam storm stacjonarnie, piękna paletka:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam tak z tuszami ;) U mnie aktualnie najlepszy kosmetyk, to ten 'błyszczyk" do ust z olejkami, o którym pisałaś jakiś czas temu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podobają mi się kolory tej paletki ze Sleek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten cień z Maybeline. dorwałam go podczas ostatniej promocji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Paletka Sleek'a bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...