Niebiesko z Lirene

sobota, kwietnia 22, 2017

Jeśli tylko nadarza się taka możliwość, to lubię używać kosmetyków seriami. Często mówi się, że taka praktyka pozwala się produktom uzupełniać i zadziałać w pełni. W ramach zużywania zapasów, sięgnęłam po niebieskie opakowania Lirene. Krem i żel micelarny należą do serii BIO Nawilżenie, natomiast płyn do demakijażu fantastycznie wpasował się w ich kolorystykę ;)  


Lirene, Dermoprogram, BIO Nawilżenie, Nawilżająco - matujący krem - mus z witaminą E (dzień/noc) - konsystencja w formie musu zapewnia komfortową aplikację kremu, który szybko się wchłania, nie obciąża skóry oraz daje poczucie pudrowo gładkiej skóry. Krem intensywnie nawilża, rozświetla skórę, uelastycznia i wygładza zmarszczki. Skóra twarzy staje się matowa i ma wyrównany koloryt. Woda kwiatowa z białej lilii zapewnia intensywne i długotrwałe biologiczne nawilżenie skóry, dodając jej energii i witalności. Dzięki innowacyjnej technologii zamknięcia w mikrosferach, aktywna witamina E wbudowuje się w struktury błony komórkowej naskórka, zapewniając przeciwrodnikowe i odmładzające działanie. Wyciąg z mięty zwęża pory, tonizuje i reguluje pracę gruczołów łojowych. Pochłania nadmiar sebum, umożliwiając kontrolę nad nadmiernym błyszczeniem. Ekstrakt z wosku pszczelego o silnych właściwościach odżywiających i odświeżających zapewnia skórze promienny wygląd.


Krem przeznaczony jest do użytkowania na dzień lub na noc, ale ja używałam go jedynie w ciągu dnia. W zależności od potrzeb z makijażem lub bez. Moja cera mieszana wypija ten krem z powierzchni skóry dość szybko i to tak, że kiedy dotykałam skóry zaraz po aplikacji nie był on praktycznie wcale wyczuwalny. Konsystencja jest niezwykle przyjemna, bo jest to rzeczywiście mus, roztarta pianka. Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, ale szybko na niej ginie i w momencie, kiedy rzeczywiście potrzebujemy nawilżenia, to może okazać się niewystarczający. Wprawdzie nie powodował u mnie nowych przesuszeń, poza tymi, które już mam, ale nie czułam by pomagał mi złagodzić te istniejące. Pachnie, jak dla mnie, trochę za intensywnie, ale zapach nie utrzymuje się długo, więc jestem w stanie go zaakceptować. Plusem kremu jest na pewno to, że przyzwoicie utrzymuje makijaż. Skóra nie świeci się zbyt szybko, podkład się nie waży i każdy z trzech stosowanych przeze mnie wygląda na nim dobrze. Jeśli niezbędne jest Wam mocniejsze nawilżenie, to należy go wspomóc innym kosmetykiem.


Lirene, Dermoprogram, BIO Nawilżenie, Nawilżający żel micelarny z witaminą E - żel z nawilżającą wodą kwiatową z białej lilii oraz innowacyjną technologią zamknięcia aktywnej E w mikrosferach. Podczas aplikacji mikrosfery uwalniają witaminę E, która zapewnia skuteczne wygładzenie skóry. Ekstrakt z mango odżywia i  zmiękcza, pozostawiając skórę elastyczną i jędrną. Micelarna formuła żelu dogłębnie oczyszcza skórę, również z makijażu wodoodpornego, eliminuje uczucie szorstkości i zmniejsza widoczność porów. Żel można stosować na dwa sposoby (z wodą lub bez) lub łączyć je dla osiągnięcia lepszych rezultatów.


Produkt, który był dla mnie trudną zagadką. Długo nie miałam na niego pomysłu. Długo, ponieważ nie sprawdzał się u mnie jako żel myjący (z wodą) i generalnie przy każdym użyciu pozostawiał na skórze resztki kosmetyków, których używałam w ciągu dnia. Musiałam wydobywać sporą ilość żelu, by domyć skórę. Nie przepadam za takimi praktykami i nie jestem do tego przyzwyczajona. Postanowiłam więc używać tego kosmetyku jak zwykłego płynu micelarnego, bez wody, aplikując go na wacik, a dopiero potem na skórę (z zastrzeżeniem, że dwa waciki trzeba ze sobą zgnieść, tak by upchnąć w nie żel - w przeciwnym razie szczypanie oczu murowane!). Najczęściej zmywałam w ten sposób makijaż oczu i pierwszą warstwę makijażu. Do tego celu okazał się bardzo dobry. Pachnie bardzo świeżo i o niebo lepiej niż krem z tej serii, którego używałam. Na zdjęciach wygląda pięknie! ;)


Lirene, Dermoprogram, Dwufazowy płyn do demakijażu - zawiera innowacyjny kompleks intensywnie pielęgnujący i wydłużający. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu zapewnia dwukierunkowe działanie:
  • FAZA I: precyzyjny demakijaż (również makijażu wodoodpornego) i usunięcia wszelkich zanieczyszczeń bez konieczności tarcia,
  • FAZA II: zdecydowana poprawa wyglądu rzęs poprzez ich pielęgnację i wydłużenie.

Swego czasu uwielbiałam płyny dwufazowe i ten był dla mnie swoistym powrotem do korzeni ;) Dobrze radził sobie ze zmywaniem mojego makijażu, z tym, że ja nie używam kosmetyków wodoodpornych. Nie szczypał w oczy i nie pozostawiał mgły, która potrafi być dość uciążliwa. Kosmetyk jest bezzapachowy i odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. Nie zauważyłam po nim żadnych podrażnień. Początkowo śmiałam się trochę z zapewnień o wydłużaniu rzęs, ale używałam tego płynu głównie po odstawieniu odżywki do rzęs, kiedy to większość moich rzęs wypadła i nie wyglądało to dobrze. Miesiąc używania (bez żadnych odżywek) sprawił, że moje rzęsy są już na swoim miejscu i wracają do swojej normalnej długości. Mam wrażenie, że jest ich sporo i są w dobrej kondycji. Uznajmy, że to w pierwszej kolejności zasługa tego specyfiku. Dodatkowo piję również olej lniany, więc podium podzielę na dwa.


Jeśli używałyście tych produktów, dajcie znać jak sprawdziły się u Was. Mam w domu jeszcze jeden krem z serii BIO Nawilżenie, tym razem do cery suchej i wrażliwej, ale obecnie moja skóra nie potrzebuje takiego kremu, więc napiszę o nim w innym czasie.

13 komentarze

  1. Uwielbiam krem Bio Nawilżenia, ale tą wersję do cery suchej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że krem nie spisał się najlepiej. Żel micelarny w moim przypadku odpada, jeśli powoduje szczypanie oczu (moje są bardzo wrażliwe), natomiast płyn dwufazowy wydaje się całkiem w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe produkty, ale chyba dla mnie byłby za słaby, moja skóra potrzebuje mocnego nawilżenia

    OdpowiedzUsuń
  4. mam krem ale czeka jeszcze na swoje testy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego produktu z tej serii, tak sobie myślę, że chyba nie miałam też żadnego produktu Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji go jeszcze testować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyki Lirene coraz bardziej mnie do siebie przekonują:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem i żel oj mile widziany u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do kremów Lirene nie mam przekonania, ale za to ich dwufazę chętnie bym przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama była bardzo zadowolona z dwufazy:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Te wydłużenie rzęs , ciężko mi w to uwierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dawno już nie używałam produktów Lirene :) niebieski kolor zdecydowanie kojarzy mi się ze świeżością i nawilżeniem więc i tutaj widzę marka Lirene pozwoliła łączyć skojarzenia z działaniem

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...