o2skin | Tlenowy krem - żel na dzień | Tlenowo nawilżająco - odżywczy krem na noc.

czwartek, października 05, 2017

Wrzesień nie był dla mnie miesiącem sprzyjającym pod wieloma względami. Skończyliśmy go na dodatek domowym szpitalem i strasznym choróbskiem, którego trudno nam się pozbyć. Kaszlemy na potęgę wszyscy troje.. i końca nie widać. Trzeci tydzień chorowania daje nam w kość, ale mam nadzieję, że w końcu zaświeci nam słońce. Oby!
Przychodzę dziś z postem, który miał się pojawić we wrześniu, ale nowa rzeczywistość zjadła gdzieś mój czas na pisanie. Korzystam zatem z chorobowego i nadrabiam zaległości ;)


Dzisiejszy post poświęcam kosmetykom o2skin, które przyjechały do mnie w maju, czyli tak naprawdę dość dawno. Owszem, ale kumulacja wszelkich kremów sprawiła, że odłożyłam testowanie tego duetu lekko w czasie. Testowanie rozpoczęłam na przełomie lipca i sierpnia i szło mi całkiem dobrze, ale jak już wspomniałam z pisaniem we wrześniu było naprawdę kiepsko.


Oxygen Cream - Gel Day (Tlenowy krem - żel na dzień, 30% tlenu) - nawilżający krem o lekkiej, żelowej konsystencji. Dzięki aktywnym składnikom wygłasza, pielęgnuje i rozjaśnia skórę. Idealny dla suchej, zmęczonej, pozbawionej naturalnego blasku. Intensywnie nawilża i uelastycznia. Łagodzi podrażnienia i przywraca komfort. Pielęgnujący krem na dzień zapewnia ochronę przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Dzięki zawartości masła Shea, ekstraktu z aloesu, chrząstnicy kędzierzawej, witaminy E i hialurianu sodu nawilża, wygładza i pielęgnuje skórę twarzy oraz działa przeciwzmarszczkowo. Zawiera SPF 6.


Krem, który każdego dnia stosowałam przede wszystkim pod makijaż. Należy to tych lekkich i bardzo lejących. Potrafi spłynąć z palca i rozlać się po podłodze, więc uwaga przy aplikacji jest jak najbardziej wskazana ;) Zapach jest pudrowo - świeży, dość intensywny i utrzymuje się na skórze jakiś czas. Nie jest to najprzyjemniejszy stan, ale jestem w stanie wytrzymać tą lekką niedogodność. Przy mojej cerze mieszanej krem wchłania się dłuższą chwilę. Skóra po nim delikatnie się klei, ale w momencie kiedy nakładam podkład, jest to dla mnie efekt raczej pożądany. Ułatwia mi to jego aplikację. Tlenowy krem o2skin jest wystarczającym nawilżaczem, jeśli chodzi o pielęgnację w ciągu dnia. Skóra wygląda zdrowo i jest przyjemna w dotyku. Jest to efekt, który ja nazywam napompowaniem skóry, jest mięsista i jędrna. Nawet po całym dniu w makijażu, kiedy zmywam ją wieczorem, nie jest ściągnięta i podrażniona. Nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat działania przeciwzmarszczkowego, ponieważ takowego u siebie nie zaobserwowałam. Przyjemności używania kremu, dopełnia ciężki, szklany słoiczek, który prezentuje się prosto, ale cały czas prosto i elegancko.


Oxygen Moisturizing Nourishing Night Crem (Odżywczy krem na noc, 30% tlenu) - zapewnia intensywne nawilżenie. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Dzięki bogatej formule poprawia natlenienie komórek skóry podczas snu. Olej słonecznikowy, olej z bawełny oraz masło Shea zapewniają  odpowiedni poziom nawilżenia. Ekstrakt z rumianku, owsa, alantoina i prowitamina B5 łagodzą wszelkie podrażnienia i pielęgnują skórę. Witamina E, elastyna, kolagen i hialuronian sodu działają silnie przeciwzmarszczkowo i przeciwdziałają oznakom starzenia. Zawiera SPF 6.


W przeciwieństwie do poprzednika, to krem gęsty, zbity, lecz swoją konsystencją bardziej przypomina budyń niż masło. Rozprowadza się na skórze całkiem dobrze, ale trzeba to robić szybko, bo i dość szybko się wchłania. Okrywa twarz swoistą pierzynką i nie wiem jak inni użytkownicy tego produktu, ja czuję go na twarzy, a po kilku godzinach moja skóra świeci się po nim niemiłosiernie. Wiadomo, jest to krem odżywczy, ale ja nie przepadam za takim efektem i odciskam jego pozostałości na chusteczkach. Właściwości pielęgnacyjne wynagradzają niedogodności, ponieważ po takim nocnym kompresie jestem pewna, że moja skóra rano będzie dobrze odżywiona, ukojona, gotowa na przyjęcie kolejnego dnia  ;)  Uśmiecham się tutaj, ponieważ nie jest to takie oczywiste w przypadku innych kremów, jakie miałam okazję używać. Dla mojej skóry jest to tak bogaty krem, że bałam się używać na noc czegoś więcej. W czasie cieplejszych nocy, ograniczałam jego używanie do minimum, ponieważ bałam się powstawania niedoskonałości, a takowe zdarzały mi się po nocy z tym kremem. Oszczędne używanie spowodowało, że mam go jeszcze trochę w tym szklanym słoiku, więc używam również teraz, kiedy pogoda jest znacznie mniej sprzyjająca. Obecnie sprawdza się o wiele lepiej, bo i moje potrzeby są nieco inne. Zaczynam zaplanowane kuracje z kwasami, więc zużyję go na pewno do końca.

Nie są to jedyne produkty marki o2skin. Ja mam jeszcze na oku ich rozświetlający krem pod oczy i myślę, że po zużyciu zapasów sięgnę po ten kosmetyk. Trochę to jeszcze potrwa, ale znalazł się na mojej liście do kupienia. Dajcie znać, czy miałyście okazję spotkać się z produktami tej marki. Jestem ciekawa Waszych doświadczeń :)

9 komentarze

  1. Jeszcze nie poznałam tej marki 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się z tym kremem wcześniej. Ciekawa koncepcja... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś słyszałam o tej marce ale nie miałam okazji wypróbować :) czas nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tlenowy krem... czego to ludzie nie wymyślą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie stosowałam jeszcze kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tlenowy krem brzmi jak coś lekkiego, puszystego, a Ty mówisz, że ten na noc to zbity maślak? No i gdzie ten tlen, się pytam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. rozświetlający krem pod oczy i ja bym chętnie wypróbowała , muszę przejrzeć ofertę marki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, że kosmetyki będą lżejsze, przecież tlenowe mają być :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Mam na imię Aneta i czytam wszystkie komentarze, które zostawiacie. Chętnie na nie odpowiadam, jeśli tylko mam czas :)

Ups... Przyznaję, że usuwam spam :)

Jeśli chcesz napisać do mnie całkiem prywatnie, korzystaj z maila: espe.blog@gmail.com

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...